Rzeczpospolita
05.11.97 Nr 258
Rynek
  • Walka tygrysów
  • SERIE WYDAWNICZE: Walka tygrysów

    Niedawno pojawiły się na rynku, w niewielkim odstępie czasu, dwie serie wydawnicze o bardzo zbliżonych tytułach: Żółty Tygrys (Dom Wydawniczy Bellona) i Nowy Tygrys (Infopress), mające podobne logo - głowę tygrysa na żółtym tle. Nic dziwnego, że te tygrysy zaczęły się gryźć.

    Głowa tygrysa jako znak serii pojawiła się w 1957 r., gdy Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej rozpoczęło publikację serii Żółty Tygrys. Była ona jednym z fenomenów polskiego rynku wydawniczego. W latach 1957-1992 opublikowano ponad 420 tomików poświęconych historii II wojny światowej. Cieszyły się one dużym powodzeniem. W szczytowym okresie popularności nakłady osiągały 300 tys. egzemplarzy. Przy ówczesnym systemie honoraryjnym oznaczało to znakomite zarobki dla autorów. Byli wśród nich m.in. Bohdan Arct, Zbigniew Flisowski, Janusz Przymanowski, Wacław Król, Leszek Moczulski, Andrzej Drawicz. Autorzy napotykali oczywiście ograniczenia cenzuralne, seria zaś musiała uwzględniać ideologiczne priorytety. Ale to w tej serii ukazał się zaraz po przełomie październikowym, w latach 1957 i 1958 "Wielki dzień dywizjonu 303" i "Cyrk Skalskiego" Arcta oraz "Cichociemni" Gordona, a w 1966 r. "Zamach na Kutscherę". Seria miała duży udział w kształtowaniu wiedzy i świadomości historycznej Polaków.

    W 1992 r. wydawanie serii zawieszono nie tylko ze względu na rozpad sieci dystrybucyjnej "Ruchu" (Żółte Tygrysy były sprzedawane tylko w kioskach), ale także z powodu wzrostu konkurencji na rynku - pokazało się wówczas wiele tytułów dotyczących najnowszej historii Polski. Nakłady ostatnich tomików wynosiły 20 tysięcy egzemplarzy. W tym samym roku Bellona zarejestrowała czasopismo "Żółty Tygrys", licząc, że tym sposobem zmusi "Ruch" do rozprowadzania tomików w kioskach. Nie podjęła jednak wówczas wydawania tego pisma.

    W końcu 1996 r. na rynku pojawiła się seria Nowy Tygrys, z głową tygrysa na żółtym tle, wydawana przez Infopress i rozprowadzana przez kioski. Pierwsza książka w tym cyklu to "Seksualny batalion", nawiązujący do publikacji Henryka Piecucha, twierdzącego, że taki kobiecy oddział istniał w I Armii Wojska Polskiego, i do burzliwej dyskusji na ten temat. Dotychczas Infopress opublikował pięć tomików, m.in. "Spowiedź polskiej prostytutki", "Spowiedź polskiego kata", a ostatnio ukazał się "Piłkarski poker". Autorem wszystkich tytułów jest Jerzy Andrzejczak.

    W połowie tego roku Dom Wydawniczy Bellona (kontynuator i spadkobierca Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej) wraz z firmą Faktoria wznowił serię Żółty Tygrys tomikiem "Atakuje was ČPiorunÇ" Zbigniewa Damskiego. Dotychczas ukazały się trzy tomiki. Na okładce Żółtego Tygrysa można przeczytać, że w serii przeczytać będzie można o: "Dramatycznych wydarzeniach największych zmagań w historii, przełomowych, nieznanych momentach walk, czujnie strzeżonych tajemnicach pól bitewnych, dyplomatycznych gabinetów, głównych sztabów i central wywiadu". Do wydawania Żółtego Tygrysa Bellona zaprosiła firmę Faktoria, mającą najlepsze "dojścia" do różnych dystrybutorów. Żółte Tygrysy trafią do czytelników poprzez kioski i pocztę, później dostarczane będą także do księgarń.

    Na pojawienie się Żółtego Tygrysa zareagowało wydawnictwo Infopress.

    - Bellona nie ma żadnych praw do używania nazwy i znaku serii. Żądamy od nich wstrzymania rozpowszechniania Żółtego Tygrysa. To my zarejestrowaliśmy w sądzie tytuł serii Nowy Tygrys, a w Urzędzie Patentowym znak serii - mówi Krzysztof Drozd, prezes zarządu Infopress.

    Zbigniew Czerwiński, wicedyrektor Bellony, ubolewa, że rejestrując w 1992 r. nazwę Żółty Tygrys wydawnictwo nie zastrzegło jednocześnie w Urzędzie Patentowym znaku serii. Zrobiło to teraz, ale już po zgłoszeniu Infopressu, któremu - jak twierdzi - Urząd Patentowy wcale nie zarejestrował znaku.

    Dyrektora Czerwińskiego najbardziej oburza to, że Infopress reklamując swoją serię pisał, że nawiązuje ona także tematyką do popularnych, wydawanych przez 35 lat Żółtych Tygrysów.

    - I za to sformułowanie będziemy ścigać Infopress sądownie. Chodzi o ukaranie procederu wykorzystywania w reklamie czyjegoś dorobku.

    Prezes Drozd z Infopressu na pytanie, czy jest w porządku posługiwanie się wykorzystywanym już kiedyś znakiem serii wydawniczej i zbliżoną nazwą, odpowiada:

    - Jeśli to zgodne z prawem, a my zapewniliśmy sobie prawa do nazwy i znaku serii, to jakie inne mogą być kryteria oceny?

    Sprawa zapewne trafi do sądu. Ciekawe, kto będzie tym razem pierwszy: Bellona czy Infopress? A Urząd Patentowy będzie musiał rozstrzygnąć, komu przyznać prawo posługiwania się głową tygrysa na żółtym tle.

    - Położymy na szalę 420 wydanych tomików Żółtego Tygrysa - zapowiada Zbigniew Czerwiński z Bellony.

    Tomasz Stańczyk